Co robić w Łebie z dziećmi?

Na plaży, na plaży fajnie jest

Kiedy ustaliliśmy, że jedziemy do Łeby, czytałam w necie jakie są tam atrakcje i co robić w Łebie z dziećmi. Ciągle zapominam, że dzieci interesuje wszystko i wcale nie potrzebują wyszukanych atrakcji, bo łopatka i piasek zapewniają tyle samo radości co parki rozrywki. A w Łebie jest i to, i to. I piękna plaża, i parki rozrywki. No i oczywiście port i deptak, i pełno ludzi, którymi interesują się takie maluchy jak nasze.

Oczywiście największą atrakcją Łeby jest piękna, piaszczysta plaża i tam też rozpoczęliśmy urlop. I choć woda była zbyt zimna, żeby się kąpać (tacy śmiałkowie też byli), to zabawnie było patrzeć jak Kaka i Emi cieszą się zabawą w piasku, i jak Kacperek mozolnie, ale wytrwale raczkuje po plaży.

Port

Spacer po porcie i mieście był atrakcją nie tylko dla dzieci, ale również dla nas. Po zachodniej stronie rzeki mieści się przystań jachtowa, przez którą warto przejść i udać się na zachodni falochron. Wychodzi on głęboko w morze i ukazuje ładny widok na obie plaże. Nam trafił się silny wiatr, który bił falami o skały, co potęgowało tylko niesamowite wrażenie.

Po wschodniej stronie rzeki znajduje się port rybacki. Podobały mi się te kutry. Widać, że nie są na pokaz, tylko stanowią prawdziwe miejsce pracy – stary, zardzewiały kadłub, starte liny i wielokrotnie łatane sieci rybackie. Ale i dla turystów znajdzie się coś ciekawego – to stylizowane statki pasażerskie, które oferują ok. 45 minutowe rejsy po morzu. Jeśli ktoś nigdy nie był, to naprawdę warto. Statki przypominają te z filmu „Piraci z Karaibów” i choć płynięcie nimi jest całkowicie bezpieczne, to należy pamiętać, że niektórzy mogą mieć chorobę morską.

Ryba i gofry

Warto wybrać się na deptak miejski i pospacerować ulicami w pobliżu portu. I oczywiście obowiązkowe z dziećmi w Łebie, to gofry i ryba – niekoniecznie jedzone równocześnie :). Jest też przyjemny park z dojściem nad łabędzi staw (łabędzi nie widzieliśmy) i fajny plac zabaw. Polecam lodziarnię Lodowa Przystań (skrzyżowanie ulic Kościuszki i Morskiej). Pyszne gofry z prawdziwą bitą śmietaną.

Z rybką nie poszło tak łatwo. Niestety wiele knajp w porcie była zamknięta, a te które były otwarte, oferowały „zestaw z surówką” albo bardziej wymyśle ryby w sosie z czegoś tam, podawane z czymś tam, w towarzystwie czegoś tam, a nam zależało tylko na kawałku świeżej ryby z patelni z chlebem. No i szanty, a w większości knajp grali pop. Trafiliśmy do Baru Chinka w porcie, które serwuje kuchnie chińską oraz świeże ryby. My wybraliśmy oczywiście rybkę. Flądra z pieca i smażony sandacz były bardzo smaczne. Przyznam, że gdybym poczytała opinie z googla to bym nie wybrała tej knajpy, ale w końcu to bar, a ludzie często oceniają w kategoriach restauracji. My byliśmy zadowoleni, dostaliśmy rybę, piwo i szanty. I o to nam chodziło.

Parki rozrywki

Oj, tego jest dużo. Tak dużo, że po prostu nie starczyło nam czasu. Nie wszystkie też atrakcje były odpowiednie dla naszych dzieci. Tym razem zdecydowaliśmy się fokaruim Sea Park w Sarbsku http://www.seapark.pl/. Rewelacyjne i już nawet 2-letnie dzieci będą zainteresowane. Polecam tak zaplanować pobyt, by trafić na pokaz z fokami. My w parku spędziliśmy ponad 3 godziny, w tym 2 pokazy, z których zdjęcia prezentujemy poniżej.

Do czego na pewno wrócimy? Do Parku Dinozaurów https://lebapark.pl/. Ma mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych. Wydaje mi się jednak, że dzieci bardziej by skorzystały gdyby miały skończone 4 lata. Jest to minimalna granica wieku na niektóre atrakcje. Na przykład w Sea Parku niedostępny był dla nich małpi gaj oraz prehistoryczne oceanarium.

Dla dzieci (conajmniej 3-letnich) fajny byłby również Park Bosmana i Discovery Park. Dla troszkę starszych dzieci Łeba oferuje również naturalny labirynt. A dla tych jeszcze większych Muzeum Iluzji, Bursztynu i Motyli (w tym ostatnim byliśmy poprzednim razem i choć mają ciekawe eksponaty, to brak jest żywych motyli, jak np. we wrocławskim ogrodzie zoologicznym).

Jeśli jest się w Łebie z dziećmi, to zdecydowanie warto wybrać się choć do jednego z parków rozrywki oferowanych przez miasto.

Ruchome Wydmy w Słowińskim Parku Narodowym

Dlaczego piszę o tym na końcu, chociaż to jedna z głównych atrakcji Łeby? Ponieważ tym razem tam nie poszliśmy, a zdjęcia które prezentujemy są z poprzedniego wyjazdu. Jeśli ktoś nie był to gorąco polecamy! My uznaliśmy, że nasze dzieci są za małe, żeby zachwycić się wydmami i tym ogromem piasku – im wystarczy plaża.

Kilka informacji praktycznych. Z zachodniej części Łeby na ruchome wydmy jest 7,5km, z czego 2 km można jeszcze podjechać samochodem na parking w Rąbkach. Parking jest płatny 5zł/ godzine, a poza tym zostawienie na nim auta uniemożliwia powrót plażą. 5,5km do wydmy znajduje się już w Słowińskim Parku Narodowym, więc należy ten odcinek pokonać pieszo, na rowerach (można pożyczyć) albo meleksem. Pod samymi wydmami jest duży parking dla rowerów. Powrót tą samą drogą lub plażą ok. 8 km. Więc jeśli spędzacie urlop w Łebie z dziećmi, które mają kilka lub więcej lat to naprawdę warto się tam wybrać!

W innej części Słowińskiego Parku Narodowego polecamy ścieżkę przyrodniczą „Światło latarni”. Ten 5,5 km niebieski szlak prowadzi z parkingu leśnego w Czołpinie na szczyt najwyższej zalesionej wydmy w parku i na latarnię morską. Później spacerując przez prześliczny bór bażynowy docieramy do zejścia na plażę i wzdłuż brzegu morskiego idziemy na zachód. Wracamy przez wydmy i asfaltem na parking. Niestety ścieżka nie nadaje się na przejazd wózkiem.

Wieczorne spacery po plaży

Wiem, że o plaży już pisałam, ale ta w Łebie jest tak ładna, że nie mogę się powstrzymać. Uwielbiamy spacery, te po plaży tym bardziej, a już wieczorne spacery, w świetle zachodzącego słońca to w ogóle bajka. Dlatego też każdy dzień pobytu nad morzem był zakończony wieczornym spacerkiem. Czasami z dziećmi (Kacperka szum wody kołysał do snu), czasami samotnie Arek, czasami samotnie ja. W sumie fajnie jest pobyć nad morzem tak całkiem samemu, w spokoju usiąść na piasku, zapatrzyć się na morskie fale, głęboko odetchnąć morską bryzą niosącą kropelki słonej wody. A tymczasem w kamperze tata układa dzieci do snu….

Wybrzeże Bałtyku

Ten wpis to część cyklu opisująca nasz urlop w Łebie. Jeśli interesują Was inne miejsca, które zwiedziliśmy podczas wyjazdu nad morze, to zachęcam do przeczytania:
Jedziemy nad morze – kamperem do Łeby
Co robić w Łebie z dziećmi
„Polskie Malediwy” – czy warto tam jechać?

Powrót na górę