Dwa jeziora, które koniecznie trzeba zobaczyć w Borach Tucholskich

Wielkie Gacno – wielka sprawa

W niedzielę spakowaliśmy manatki i pojechaliśmy na parking leśny w Bachorzu (53.793317N, 17.517691E) by stamtąd wyruszyć na spacer by podziwiać jeziora w Borach Tucholskich. Parking jest na tyle fajny i równy, że bez problemu można by tam zostać na noc. Tym razem mieliśmy zaplanowany spacer do jezior Wielkie i Małe Gacno, szlakiem, więc wzieliśmy wózek. Park Narodowy Bory Tucholskie ma szlaki przygotowane pod rowery, więc wózkiem z dużymi kołami, bez problemu można przejechać. Należy jednak pamiętać, że teren jest mocno piaszczysty. Po drodze do pierwszego jeziora, mijamy wydmę, uroczo porośniętą kępami wrzosów. Taka otwarta, piaszczysta przestrzeń w środku lasu, sprawia niesamowite wrażenie.

Spacerując dalej, docieramy do pierwszego jeziora, Wielkie Gacno. Jezioro jest przystosowane dla zwiedzających. Są ławki, miejsce do zapięcia rowerów i pomost wychodzący nad wodę, co umożliwia zobaczenie przybrzeżnych roślin bez ich zadeptywania. Sam pomost też jest ciekawy, gdyż koliście rozchodzi się na boki.  Brzegi jeziora porastają torfowiska i towarzyszące mu rośliny, jak żurawina błotna, kolorowe trawy i mchy. Przylatują do nich pszczoły i wielkie ważki, tak pewne swego terytorium, że pozwoliły się długo fotografować, nie bojąc się dźwięku migawki.

Czas na refleksję

Tę roślinność da się uchwycić jednym szybkim spojrzeniem, ale jeśli naprawdę chce się ją podziwiać, to trzeba poświęcić więcej czasu. My na szczęście go mieliśmy. Emi spała, a ja po prostu siedziałam i cieszyłam się ciszą i spokojem tego miejsca. W jakiś czas później przyszła inna para zwiedzających. Zeszliśmy z pomostu, żeby mogli sobie zrobić zdjęcia, ale jeszcze Arek nie zdążył schować aparatu, a oni już szli w dalszą drogę. Dla mnie jest to trochę niedocenianie piękna przyrody. Takie zaliczanie kolejnych punktów programu. Ale może jestem niesprawiedliwa, może nie mają tyle czasu co my. Albo zwyczajnie nie zachwycają się każdą trawą i nie lubią patrzeć na wodę. Ta dwójka turystów była zresztą jedynymi, spotkanymi na tej 9-cio kilometrowej trasie. Coś nie do pomyślenia w Tatrzańskim Parku Narodowym!

Przejścia nie ma

Od tego miejsca można wrócić (4 km) lub iść dalej do jeziora Małe Gacno, do wsi Funka i wzdłuż drogi z powrotem na parking (5 km). My poszliśmy dalej. Jednak ponieważ jezioro Małe Gacno jest obszarem ściśle chronionym, to nie da się do niego podejść i można oglądać jedynie z daleka. Dalej szlak prowadzi przez las aż do drogi, więc myślę, że warto jednak się wrócić tą samą trasą na parking, przechodząc ponownie koło wydmy, która była naprawdę spektakularna. 

Znikający rezerwat Jeziorka Kozie

Na parkingu odgrzaliśmy sobie obiad i pojechaliśmy w stronę rezerwatu Jeziorka Kozie.

Na stronie nadleśnictwa była informacja, żeby parkować przy drodze (info). Znaleźliśmy więc na mapie te jeziorka i pojechaliśmy w ich kierunku, licząc na jakiś parking. I się nie przeliczyliśmy. Dokładnie na wysokości jeziorek, przy drodze, był parking leśny przygotowany dla zwiedzających, z altanką i tablicami informacyjnymi o okolicy (53°41’21.7″N 17°54’05.3″E). Spokojnie spędziliśmy noc, a po śniadaniu i pobawieniu się kamyczkami, poszliśmy zobaczyć jeziorka. 

Z czterech jeziorek w rezerwacie, już tylko 3 mają lustro wody. Czwarte, całkowicie zarosło w procesie tworzenia się torfowisk. Jedno z jeziorek zostało udostępnione zwiedzającym. Wybudowano tam schody i kładkę, umożliwiającą dotarcie na skraj lustra wody i podziwianie tworzącego się torfowiska i porastających go roślin. Na opis tego jeziorka trafiłam przypadkiem, ale zdecydowanie warto było nadłożyć drogi i tam pojechać, jest naprawdę bardzo malownicze. 

Jezioro Zdręczno

Będąc w Rezerwacie Jeziorka Kozie, warto przedłużyć spacer o położony nieopodal Rezerwat Przyrody Jezioro Zdręczno. Trasa spacerowa wiedzie tam zarówno z poprzedniego jeziorka, jak i z parkingu. I choć nad same jezioro nie prowadzi pomost, to warto przejść się wąską ścieżką, by podziwiać lilie wodne i trawiate szuwary.

Wakacje kamperem

Ten wpis to część cyklu Bory Tucholskie i Kaszubskie Wybrzeże Bałtyku. Jeśli interesują Was inne niezwykłe miejsca, które zwiedziliśmy podczas wyjazdu, to zachęcam do przeczytania:
Wakacje kamperem
Kemping w Borach Tucholskich
W Borach Tucholskich znajdziesz najpiękniejsze mchy i wrzosy w Polsce
Dwa jeziora, które koniecznie trzeba zobaczyć w Borach Tucholskich
Co robić na Kaszubach? Wdzydzki Park Krajobrazowy
Przejazdem przez Kaszubski Park Krajobrazowy
Poranek nad morzem
Z powrotem na Kaszubach

Powrót na górę