Site Loader

Gorczański Park Narodowy

Kolejna słoneczna sobota zachęciła nas do wyjazdu w góry. A gdzie iść z dziećmi? Niebieskim szlakiem Gorczańskiego Parku Narodowego do polany Papieżówka. Bardzo fajne miejsce na spacer w Gorcach! Piękne, wysokie drzewa rosnące wzdłuż alejki. Potok Kamienica, która płynie bystro po kamieniach, tworząc liczne kaskady wodne. Oraz wspaniały zapach, budzącego się na wiosnę lasu. Asfaltowa droga i niewielkie przewyższenie sprawiają, że jest to idealna trasa na spacer z dziećmi. W każdym wieku.

Szlak zaczyna się na parkingu przy polanie Trusiówka (miejscowość Lubomierz Rzeki). Niestety parking, chyba jak każdy inny znajdujący się w pobliżu gór w województwie małopolskim, zapełniony został już późnym rankiem. Zaparkowaliśmy więc na prywatnej łące około kilometra wcześniej (zaraz po zjeździe z drogi głównej). Płatne 10zł. Droga z parkingu też jest bardzo ładna, i chociaż głównie szutrowa, to wózek bez problemu daje radę.

Szlakiem na Papieżówkę

Szlak niebieski rozpoczyna się wraz z wejściem do Gorczańskiego Parku Narodowego i aż do polany jest asfaltowy. Po drodze mijamy kilka zejść na brzeg potoku, gdzie obowiązkowo musimy sprawdzić czy woda jest zimna, i czy kamyczki równo leżą. Szlakiem biegnie też ścieżka dydaktyczna, gdyż znajdują się na niej stawy z siedliskiem żab. Przy stawach zbudowane są pomosty, z których możemy oglądać płazy. Tym razem jednak woda była zamulona i żadnych żab nie udało nam się zobaczyć.

Na polanie znajduje się drewniany szałas, w którym, w sierpniu 1976 roku, mieszkał ówczesny metropolita krakowski Karol Wojtyła (stąd nazwa Papieżówka). Później ustawiono tam również pamiątkowy głaz z tablicą cytującą słowa Jana Pawła II: „Pilnujcie mi tych szlaków”.

Oczywiście szlak nie kończy się na polanie. Wiedzie na Gorc Troszacki, gdzie łączy się z żółtym szlakiem na Turbacz. Niestety to już nie wózkiem. Zaraz za polaną zaczyna się ścisły rezerwat przyrody. Droga jest szutrowo-kamienista, z elementami starego asfaltu. Wózek z dużymi kołami daje radę, ale spacerowym jechaliśmy tylko dlatego, że Emi szła sama. Po około pół godzinie dotarliśmy do miejsca, gdzie zaczynało się bardziej strome podejście, dla nas niestety oznaczające konieczność powrotu.

Całość trasy, łącznie z drogą na i z parkingu, oraz odpoczynkami zajęła nam 3 godziny. Zdecydowanie polecam tę trasę na rodzinny spacer w Gorcach. Z Krakowa blisko, a spacer jeszcze przyjemniejszy niż na Halę Boraczą.

Bacówka na Przełęczy

Nocleg postanowiliśmy spędzić nad jeziorem Czorsztyńskim. Na stronie grupabiwakowa.pl znalazłam miejscówkę na biwak nad brzegiem jeziora. I chociaż wpis był z lipca 2019, to niestety okazał się nieaktualny. Na miejscu był zakaz wjazdu i wyraźny zakaz biwakowania. Ponieważ zależało nam by zjeść obiad w przyjemnej scenerii, wróciliśmy na Przełęcz Snozka we wski Kluszkowce. Jest tam przepięknie położony parking z widokiem na Tatry (GPS: 49.450952N, 20.318319E). Przy parkingu jest bacówka, z której rozchodził się zapach wędzącego się oscypka. Po miłej pogawędce w bacówce, baca zaproponował nam nocleg na hali.

Emi paczy owca, cze be*

Czy zastanawialiście się kiedy śpią owce i czy konie chrapią? My mieliśmy okazję, gdyż zaparkowaliśmy kampera kilka metrów od zagrody owiec. Z drugiej strony, na dużym padoku biegały 3 konie. A krowy chodziły sobie wolno pomiędzy zabudowaniami (a nawet po parkingu). I ten widok na Tatry.

Wieczór spędziliśmy na hali obserwując zwierzęta. Mieliśmy też okazję oglądać, jak na sąsiedniej hali zaganiane są owce do zagrody. Ciekawie było zobaczyć jak pasterskie psy współpracowały ze sobą by zagonić wszystkie owce. Niestety dwie, które były w zagrodzie koło nas, nie cieszyły się z bliskiego sąsiedztwa. I bardzo głośnym beczeniem dawały nam o tym znać. Na szczęście zasnęły koło 22.00. A wtedy zaczął się spektakl z drugiej strony, gdyż konie stały przy nas (czyżby skusił je grill?) przez cały wieczór. A w końcu, dalej na stojąco, zaczęły chrapać :). Doprawdy ciekawy wieczór. No i wspaniale jest podziwiać Tatry o poranku, leżąc pod ciepłą pierzynką.

*Emilka powiedziała: „widzę owcę, cześć owieczko”

Słońce świeci nad Rożnowem

Następnego dnia chcieliśmy pospacerować w Krościenku ale padał deszcz. Jechaliśmy więc dalej w stronę Gorców, ale niestety zła pogoda nie odpuszczała. Postanowiliśmy jechać dalej w stronę słońca, aż trafiliśmy nad jezioro Rożnowskie. Zajechaliśmy na polanę w miejscowości Tęgoborze (GPS 49.710566N, 20.645416E), gdzie biwakowało kilka kamperów i przyczep. Dobre miejsce „na dziko”. Nie ma zakazu biwakowania, we wsi, więc dość bezpiecznie. Łagodna łąka, więc łatwo można się wypoziomować. Mi tylko przeszkadzał błotnisty brzeg i zapach mułu. Ale na krótki postój w czasie drogi – warto.

Jadzia

Kategorie