Woda pod prysznicem, czyli jak naprawić pęknięty brodzik

Cieknąca woda

Woda pod prysznicem pojawiała się od kiedy pamiętam, można by rzec, że od zawsze. A już na pewno od dnia zakupu naszego kampera. Początkowo zdarzało się to na tyle sporadycznie i w tak niewielkich ilościach, że bardziej stawiałem na naszą nieostrożność niż na jakąś awarię. Z czasem było jej więcej, co skutkowało tylko tym, że częściej zarzucaliśmy sobie beztroskę i wypominaliśmy jeden drugiemu kto jak się myje. Wtedy jeszcze nie zastanawiałem się jak naprawić pęknięty brodzik.

Tak było do ostatniego wyjazdu, a dokładnie do ostatniego noclegu w drodze powrotnej do domu. Akurat na ten wyjazd kupiliśmy piękny chodniczek dla dzieci, do biegania po podłodze, wycięty z kawałka pięknej wykładziny. Niestety tym razem po kąpieli mojej szanownej współtowarzyszki podróży, ów chodniczek został zalany tak, że dawało się go wykręcać, a samej wody na podłodze było tyle, że sprzątnięcie zajęło dobre kilkanaście minut. Stwierdziłem, że koniec tego dobrego i muszę wziąć sprawy w swoje ręce.

Przeprowadziłem małe śledztwo, szukając dowodów zbrodni na wszystkich możliwych powierzchniach wokół drzwi, na samych drzwiach i w okolicach progu. Niestety nic nie znalazłem. Trzymając pokerową twarz mruknąłem pod nosem „sprawę trzeba obserwować”. Mina mi zrzedła, gdy sytuacja powtórzyła się po mojej kąpieli. Wtedy miarka naprawdę się przebrała. Winny jednak w stu procentach okazał się sam prysznic.

Rozkręcanie odpływu

Na początku podejrzewałem nieszczelność w okolicach odpływów. U nas akurat brodzik jest dzielony na dwa baseny i każdy ma swój. Same odpływy nie wyglądały najlepiej, wokół było pełno kamienia i piasku, a spod górnej nakrętki łuszczył się stary silikon. Przekonany, że naprawa będzie prosta ochoczo zabrałem się do pracy. Sprawa miała jednak okazać się bardziej skomplikowana, niż mi pierwotnie się wydawało.

Przy okazji dodam, że dla kogoś kto rozkręca to pierwszy raz, nie do końca może być jasne w jaki sposób górna część odpływu, ta widoczna w brodziku, jest zamocowana. Mi jedną część udało się wyrwać, zanim zauważyłem, że całość ma gwint. Na szczęście go nie uszkodziłem. Drugi odpływ w kulturalny sposób udało się odkręcić.

Po zajrzeniu przez otwór po odpływie pod częścią prysznicową, okazało się, że jest pod nim pełno wody. Prawdopodobnie było tam to wszystko, co nie dało rady wylać się wcześniej na podłogę. Trochę zastanawiała mnie ta ilość. Sama konstrukcja odpływów jest prosta, jeden element wkręcony w drugi, pomiędzy nimi jest podłoga brodzika z uszczelką. Nawet jeśli tam była nieszczelność, nie powinno tej wody aż tyle się pojawić. Podczas zastanawiania się co z tym wszystkich począć, zauważyłem jednak o wiele poważniejszy problem.

Górna część brodzika miała niewielkie pęknięcia. Bardzo mnie to nie dziwiło, nasz kamper w wielu miejscach już dawno temu przestał być doskonały. Same pęknięcia były niegroźne, ale po naciśnięciu, czyli również po wejściu pod prysznic, warstwy przesuwały się względem siebie w pionie, tworząc spore szczeliny. Takie wyrwy mogłyby zatopić już nawet Titanica, a co dopiero nasz mały domek na kółkach. Cały problem musiał narastać z czasem, dodatkowo ukryty, pod warstwą jakiegoś rodzaju folii w płynie, przez poprzedniego właściciela.

Jak naprawić pęknięty brodzik

Odsuwając na bok finezję, do naprawy przystąpiłem metodą budowlaną: otworzyć, wyczyścić, posklejać, zaszpachlować. I będzie… Sam brodzik i tak nie nadawał się już do niczego i w najgorszym wypadku czekała mnie jego wymiana. Chociaż jeszcze nie wiem jakbym to zrobił w praktyce. Ale stwierdziłem: skoro są szanse to trzeba wykorzystać. Po wycięciu szlifierką kątową kawałka podłogi stało się. Teraz to już była dziura jak ta lala.

Samo cięcie warto wykonać w taki sposób, aby krawędź była na jednym poziomie i nie przecinać w miejscach, gdzie są przetłoczenia ułatwiające chodzenie. Łatwiej będzie potem skleić. W miejscu, gdzie brodzik był popękany, styropian wypełniający był bardzo mokry. Po zrobieniu szczeliny wokół, za pomocą ołóweczków z marketów budowlanych, całość zostawiłem, aby trochę podeschła. Wodę spod brodzika udało się wyssać za pomocą prostego przyrządu z kawałka gumowej rurki i odkurzacza budowlanego.

Wycinanie i wklejanie łaty

Ogólnie pomysł na naprawę był prosty. Miała ona polegać na zrobieniu łaty od wewnętrznej strony brodzika, a po jej uszczelnieniu, naklejeniu wyciętego wcześniej fragmentu. Gorzej było z wykonaniem. Chociaż akurat w tym przypadku największą trudnością okazało się znalezienie odpowiedniego kawałka plastyku na taką łatę. Pamiętajmy, że cała naprawa nie była wykonywana w warunkach warsztatowych, co prawdopodobnie uprościło by sprawę.

Dobrym materiałem okazał się fragment plastykowego kanału wentylacyjnego, takiego który można kupić w większości marketów budowlanych. Mój akurat pochodził z resztek instalacji wentylacyjnej w naszej kuchni. Po wycięciu płaskich powierzchni, powstały fragmenty idealnie przykrywające wcześniej zrobiony otwór w brodziku.

Całość została przycięta tak, aby maksymalnie wykorzystać powierzchnię od spodniej strony. Należy tutaj przyjąć zasadę, że im ta powierzchnia jest większa, tym lepiej. Oczywiście rozmiary ogranicza tutaj zaokrąglony kształt brodzika, do której naszą łatę trzeba było dopasować.

Łatę trzeba było niestety zrobić w dwóch częściach. Inaczej nie dało by się jej wsunąć przez otwór. Tutaj pojawiła się pewna niedogodność, mianowicie łata przestała być wodoodporna. Aby pełniła swoją funkcję, należało ją skleić za pomocą dodatkowego paska pod spodem.

Po sklejeniu go z jedną częścią łaty i umieszczeniu całości w otworze, można było ustawić względem nich drugą część. Dla wygody, warstwy zostały rozsunięte za pomocą wielozadaniowych ołóweczków z marketów budowlanych, a powstała szczelina wypełniona klejem. Do klejenia zastosowałem klej uszczelniający SODAL FIX-ALL FLEXI. Nadaje się do klejenia tego typu materiałów, jest wodoodporny, bardzo elastyczny i na razie trzyma. Jest dostępny w tubie do wyciskania, więc łatwo można nim wypełniać takie przestrzenie. Po sklejeniu samej łaty przyszła kolej na uszczelnienie połączenia łaty z podłogą brodzika. Naprężenia powstające przy unoszeniu brodzika po usunięciu ołówków same dociskają warstwy do siebie. Samego kleju tutaj należy nie żałować, tak aby bardzo obficie wypełnił pod spodem co się da. Na koniec, na jeszcze świeżo oblanej klejem łacie, wylądował wycięty wcześniej uszkodzony fragment podłogi. Szczelinę po cieciu warto oczyścić z nadmiaru kleju, co później ułatwi jej zafugowanie.

Fugowanie

Mimo dociskania poszczególnych warstw podłoga nie chciała być idealnie równa. Pomogło wypoziomowanie za pomocą listewek, które po dociśnięciu od góry płaskim kawałkiem sklejki i czymś ciężkim, ustawiły mniej więcej górne krawędzie na jednym poziomie.

Sama naprawa zajęła około trzy dni, pomiędzy którymi trzeba przewidzieć czas na schnięcie mokrego wypełnienia i podłogi pod brodzikiem, oraz później warstwy kleju.

Na sam koniec tak przygotowane w naszej łazience lastriko fugujemy i voilà, już wiemy jak naprawić pęknięty brodzik.

Woda pod prysznicem, czyli jak naprawić pęknięty brodzik to pierwszy artykuł z tej serii. Pewnie z czasem pojawią się kolejne problemy. O ich rozwiązaniu będzie mogli przeczytać w kategorii praktycznie o kamperze.

Powrót na górę