Na szlaku wodnym

Na powrót postanowiliśmy przeznaczyć 2 dni, żeby przejazd nie był zbyt męczący. Z Chłapowa wróciliśmy do wsi Chmielno na Kaszubach. Jest tam duży, bezpłatny parking, oraz mniejszy w samym centrum, gdzie stanęliśmy. Na brzegu jest mały pomościk z dużą ławką w kształcie tronu, która jest ławką przyjaźni między Chmielnem a niemieckim Hamminkeln. Przewodniki opisują ją jako atrakcję turystyczną, dla której warto przyjechać do tej miejscowości. Cóż, dla mnie dużo fajniejszy był drewniany pomost obok, skąd można było popatrzeć na jezioro, na kaczki, na drzewa. A poza tym, na drewnianym pomoście, oprócz nas był jeden wędkarz z żoną, a na tym z ławeczką co chwilę ktoś przychodził robić sobie zdjęcia i ustawiali się w kolejce… nie dziękuję.

Chmielno leży nad jeziorem, a właściwie droga wiedzie między dwoma jeziorami, Białym i Kłodno. Jest też na szlaku wodnym z bardzo dobrą infrastrukturą kajakową. Na brzegu jednego z jezior jest publiczna plaża, bardzo fajna oraz wypożyczalnia sprzętu wodnego. I choć nie lubię kajaków, to tutejszy szlak wodny jest tak dobrze przygotowany i tak ładny, że aż mam ochotę się skusić na spływ. A na pewno kusząca jest plaża i czysta woda w jeziorze. Pospacerowaliśmy wzdłuż brzegu i po obiedzie ruszyliśmy do domu.

Nocleg na dziko

Wybierając miejsce na nocleg zwracaliśmy uwagę, żeby było to mniej więcej w połowie drogi, oraz, ponieważ zasmakowaliśmy w widokach na wodę, aby było nad jeziorem. Wybór padł na Gostynińsko-Włocławski Park Krajobrazowy. Było tam jakieś jezioro, więc zaznaczyliśmy je na GPS-ie, licząc na to, że jakiś leśny parking się znajdzie. Przyznam, że nie spodziewaliśmy się aż takiej fajnej miejscówki (Jezioro Lubiechowskie, 52°32’52.1″N 19°15’15.8″E). Z drogi zjeżdża się na polanę, w części której jest wybudowana duża altanka. Dalej są rzadkie drzewa wśród których zaparkowane były dwa inne kampery. My oczywiście stanęliśmy na samym środku, bardzo blisko małej, piaszczystej plaży .

Rankiem, po raz ostatni podczas tego urlopu, piliśmy kawę z widokiem na jezioro. I chodź noc minęła spokojnie, to od rana nad jezioro zaczęli zjeżdżać plażowicze. Dla nas, był to sygnał do powrotu i zakończenia wspaniałego urlopu. 

Wakacje kamperem

Ten wpis to część cyklu Bory Tucholskie i Kaszubskie Wybrzeże Bałtyku. Jeśli interesują Was inne niezwykłe miejsca, które zwiedziliśmy podczas wyjazdu, to zachęcam do przeczytania:
Wakacje kamperem
Kemping w Borach Tucholskich
W Borach Tucholskich znajdziesz najpiękniejsze mchy i wrzosy w Polsce
Dwa jeziora, które koniecznie trzeba zobaczyć w Borach Tucholskich
Co robić na Kaszubach? Wdzydzki Park Krajobrazowy
Przejazdem przez Kaszubski Park Krakobrazowy
Poranek nad morzem
Z powrotem na Kaszubach

Powrót na górę